Do Korin
W poście nr 58 Korin zadał następujące pytanie, cyt. "Należy zadać sobie pytanie jacy byśmy byli, gdybyśmy nie byli Chrześcijanami?"
Odpowiadając na to pytanie uważam, że byli byśmy normalnymi ludźmi. Na świat byśmy spoglądali bardziej racjonalnie, a kościelna obłuda - z którą mamy na co dzień do czynienia - byłaby marginesem naszego życia, a nie jego ważnym elementem. Jako przykład podaję mój post nr 60.
Yogi
CBA nie bada donosów na księży. Oszukują fiskusa biorąc "lewe" darowizny?
Polska Głos Wielkopolski | 30.04.2010 | 14:11
CBA nie wyjaśniło podejrzeń o wielkie oszustwo podatkowe, którego mieli wspólnie dokonać ksiądz proboszcz z Pomorza i wielkopolski przedsiębiorca. Powód? - Sprawę przekazaliśmy do poznańskiego urzędu skarbowego - mówi Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA.
- Nie zajmujemy się doniesieniami, które nie dotyczą funkcjonariuszy publicznych. Gdyby ksiądz był na przykład posłem albo radnym, wtedy mielibyśmy formalne podstawy do zbadania sprawy. Stanowisko proboszcza nie jest funkcją publiczną - dodaje.
CBA przekazało zawiadomienie do poznańskiego urzędu skarbowego. Ten jednak od kilku tygodni nie odpowiada nam, co się dzieje w sprawie. A ta ciągnie się już od roku.
Zeszłej wiosny do poznańskiego CBA zgłosił się jeden z biznesmenów. Poinformował biuro, że proboszcz z jednej z pomorskich parafii przyjmuje fikcyjne darowizny oraz uczestniczy w fikcyjnym obrocie stalą.
- Jego kościół od wielu lat (od lat 90. - dop. red.) jest w wiecznej budowie i jest to znakomita okazja do oszustw podatkowych oraz wyłudzeń na szkodę państwa - napisał w zawiadomieniu biznesmen.
Oszustwo miało polegać na wykorzystaniu preferencji podatkowych, które w Polsce ma Kościół.
Ksiądz miał przyjmować fikcyjne darowizny od spółki z Wielkopolski oraz od innych podmiotów gospodarczych. Pieniądze darczyńców wpływały na konto parafii, ale potem, "pod stołem", były oddawane wpłacającym. Zysk księdza miał polegać na tym, że zatrzymywał dla siebie część darowizny. Ale korzyść miał też darczyńca - wartość całej darowizny na kościół mógł sobie odliczyć od podatku.
W doniesieniu pojawił się również inny zarzut. Ksiądz z Pomorza miał fikcyjnie sprzedawać olbrzymie ilości stali, którą nabył w związku z budową kościoła. Te działania także miały mieć na celu oszukanie fiskusa. - Mówiłem agentom, żeby sprawdzili, skąd ksiądz ma aż tyle stali. Bo z tego, co wiem, miał ją tylko na papierze. Jednak CBA nie zajęło się sprawą i do dziś nikt do mnie nie zadzwonił - mówi nam biznesmen, który pojawił się w CBA.
Sprawa fikcyjnych darowizn jest znana od dawna. W internecie można znaleźć wiele wpisów dotyczących "numeru na księdza". W komentarzach pojawiają się stwierdzenia, że oszustwo jest bardzo trudne do wykrycia. Nikt nie odważy się sprawdzić instytucji kościelnych, a poza tym duchowny może usprawiedliwić się, że pieniądze z darowizny rozdał potrzebującym.
Powyżej kolejny przykład zakłamania kleru. Teraz czekam na stanowisko w tej sprawie Fratera Yogi
Witam Kochani byłam dzisiaj u Naszej Ewy przekazałam pozdrowienia i dobre słowa wsparcia kazała serdecznie podziekować jest słaba i ogólnie bardzo potłuczona ma wiele urazów wewnetrznych. Teraz najważniejsze byśmy z Nią byli w tych trudnych chwilach.
Witam, dzwoniłam do Ewy na szczescie odzyskała przytoność miałam ją odwiedzić ale złapała mnie grypa i bałam sie iść do szpitala z infekcją przkazałam pozdrowienia od Wszystkich i powiedziałam to co miałam powiedzieć.
Witam Wszystkich! Suzi napisz nam więcej o obecnym stanie zdrowotnym Ewy. Tel. kom. ma wyłączony, a nie posiadam innych namiarów. Pozdrów eww, powiedz, że czekam na "dobranoc" i że się o nią martwię.
niestety tak chodzi o ten wypadek, eww wczoraj była przytomna ruszała rekami i głową dzisiaj miała mieć tomografie na dniach wybieram sie do Niej. Pozdrawiam, uważajcie na siebie i innych...